Na upierdliwe komary… paralizator!

Na początku napiszę, że nie biegamy za komarami z elektro-pistoletem – to działa troszkę inaczej…

 

W każdym razie: zaczęło się! Puri-puri, czyli lokalne meszki na zmianę z komarami dobrały nam się do skóry. Rok temu drapaliśmy się do krwi, czasem paznokcie nie wystarczały i używałem ostrej szczotki albo… widelca. W tym roku zostaliśmy wyposażeni w mikro paralizatory. Po ukąszeniu, w miejscu szczególnie swędzącym przykładamy paralizator i strzelamy ok. 5 razy. Robi się wesoło, jeśli ukąszenie jest obok ważnego nerwu, np. na łokciu… wtedy zachowujemy się jak resztka żabki podczas wątpliwych eksperymentów studenckich na fizjologii… Nie ważne, że humorystyczne – ale działa – paraliżując lekko unerwienie wokół wkurzającego miejsca. Więcej na www.nomader.pl

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s